Tomek Baran, 1985

Studia ASP w Krakowie w latach 2005-2010. Dyplom z malarstwa w pracowni prof. Andrzeja Bednarczyka.

Mieszka i pracuje w Krakowie.

Wystawy indywidualne
– „Bez tytułu”, galeria Delikatesy, Kraków, 2010
– „Pan Baran maluje mural”, interwencja w mieszkaniu prywatnym, Kraków, 2009
– „Wystawa I”, akcja rewaloryzacji abstrakcji, Galeria F.A.I.T., Kraków, 2009

Wystawy zbiorowe
– Najlepsze dyplomy Akademii Sztuk Pięknych 2010, Gdańsk, 2010
– „Chopin w mieście”, działania w przestrzeni miejskiej, Krakowskie Biuro Festiwalowe, Kraków, 2010
– „Jeune Création Européenne”, Montrouge, Francja, 2009
– „306”, Floriańska 22, Kraków, Polska, 2009
– „Półmetek”, Otwarta Pracownia, Kraków, 2008

Rezydencje
– Rezydencja w Montrouge, Francja, 2010

 

Tomasz Baran od III roku studiów konsekwentnie realizuje swój malarski projekt w abstrakcyjnej formie. Nie zwracając szczególnej uwagi na panujące mody i kuratorskie wybory, właściwie dzisiaj z pasją jeszcze większą niż podczas nauki w Akademii, realizuje swoje intuicje. Intuicja w przypadku tego twórcy to skądinąd trafne, ale i niewystarczające określenie. Jego aktywność istotnie jest niczym erupcja. Formy, następstwa motywów kompozycyjnych biorą się niejako spod pędzla, kolejne wynikają z poprzednich. Nie oznacza to jednak, że mamy tu do czynienia z cokolwiek anachroniczną formułą action painting. Gest malarski, jakim posługuje się Tomasz Baran, jest zasadniczo kontrolowany. Czasem wręcz zdyscyplinowany, ocierając się o nazwijmy to poetykę abstrakcji geometrycznej. Efektem tego, nie są z kolei wytwory sztucznie kojarzące swobodny gest z rygorem linijki czy taśmy maskującej. Gest w obrazach abstrakcyjnych Barana ma w sobie coś naturalnego. Ten gest niejako oddycha, respiruje, a poszczególne obrazy mimo iż, niekiedy przywołują znajome formy nie przekierowują naszej uwagi ku ewidentnym wzorcom. Przy tym inwencja młodego artysty jest niezwykła. Oprócz wielkoformatowych płócien powstają prace na papierach o różnej gramaturze, deskach zagruntowanych warstwowo i przede wszystkim obiekty oddziałujące, czy też należałoby powiedzieć, istniejące wobec źródeł światła sztucznego. Skądinąd dwa z nich są zaprezentowane na dołączonej dokumentacji. W moim odczuciu, właśnie te obiekty dopełniają sensu i przyczyny istnienia prac malarskich, które w tym kontekście, okazują się także rozważaniami na temat światła, czy – jak w najnowszych pracach – świetlistości. Uważam potencjał artystyczny Tomasza Barana oraz tegoż efekty za zjawisko odosobnione w panoramie młodych malarzy i dlatego rekomenduję jego aktywność z niemałą satysfakcją.
Witold Stelmachniewicz
Bez tytułu,  emalia na płótnie, 175x150, 2011
Bez tytułu,  emalia na płótnie, 90x75, 2011
Kraków 2011
Kraków 2011