Karolina Jabłońska maluje figuratywne obrazy tradycyjną techniką olejną na płótnie. Zwykle są to duże prace 150 x 200 cm, a nawet większe, ale zdarzają się też średnie 100 x 150 cm, a nawet małe 50 x 50 cm. Skala jest ważna, bo na tych wielkich płótnach oglądamy horrory. Makabryczne sceny duszenia, przenoszenia czy też zjadania zwłok ludzkich przez koty, konie lub… dżdżownice jednak nie przyprawiają nas o dreszcz przerażenia. To raczej horror klasy B, na którym widzowie zgodnie zaśmiewają się z najkrwawszych scen. Takie filmy mają swoich zwolenników zwłaszcza wśród młodych ludzi, dla których jest to zabawa niwelująca stres, mająca na celu odreagowanie braku pewności jutra czy innych trudnych sytuacji egzystencjalnych.
Artystka chętnie maluje autoportrety, jednak – podobnie jak w przedstawieniach innych ludzi – nie są to portrety faktycznie podobne do kogoś konkretnego. To naśladujące malarstwo prymitywistów płaskie twarze z pustymi oczami i szeroko otwartymi, pełnymi zębów ustami. Artystka pastwi się nad wyobrażeniem samej siebie, tak jak pastwi się malarsko nad ciałami ludzkimi, rozszarpywanymi przez wściekłe zwierzęta. Ale oglądanie tych obrazów nie wywołuje grozy, wręcz przeciwnie, rodzi uśmiech, a poczucie absurdu wyzwala jakąś perwersyjną przyjemność. Poza obrazami sytuującymi opowieść w zielonym lesie, niemal wszystkie prace utrzymane są w różach o rozmaitym natężeniu, ponadto pojawia się biel i czerń. To niemal dekoracyjne rozegranie palety barwnej jeszcze wzmacnia efekt zaskoczenia tematem prac. Narracja przedstawień podkreślona jest tytułami, które jednak nie wyjaśniają wiele, po prostu lapidarnie opisują przedstawioną scenę. Widz sam musi dopowiedzieć sobie w jaki sposób doszło do tak drastycznej sytuacji.
Artystka w pełni wykorzystuje możliwości, jakie daje jej wolność bycia niezależną – od rynku, gustu galernika czy kolekcjonera. Bawi się konwencją art brut, z rozbrajającą szczerością maluje to co chce, poszukując realności we własnych snach i fantazjach.
Karolina Jabłońska wraz z kolegami ze studiów, Tomaszem Kręcickim i Cyrylem Polaczkiem, założyła niezależną galerię pod nazwą Potencja. Absolwenci ASP w Krakowie nie tworzą wprawdzie grupy artystycznej, ale prezentują pewien trend: są to malarze scen z codziennego życia, banalnych i pozbawionych patosu, a jednak artyści nadają im rangę ciekawych tematów poprzez filtr własnej osobowości. Sposób malowania, ekspresyjny, posługujący się stylistyką prymitywistyczną odróżnia ich od poprzedniego pokolenia „ładnowców”. Widać, że nie należą do naśladowców Sasnala, co jeszcze do niedawna było zbyt częstą cechą młodych malarzy, zwłaszcza krakowskich.
Agata Smalcerz
Ur. w 1991 roku w Dąbrowie Tarnowskiej.
Absolwentka Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie; dyplom uzyskała w pracowni prof. Leszka Misiaka (2015). Stypendystka Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia artystyczne (2015). Uczestniczka programu stypendialnego Erasmus na UMPRUM – Uniwersytecie Artystyczno-Przemysłowym w Pradze (Czechy, 2014/2015).
Laureatka Wyróżnienia Honorowego w konkursie Promocje 2015 w Legnicy, I nagrody w Konkursie na Dzieło ASP Kraków (2015), nagrody w konkursie Fundacji Grey House (2014). Nominowana do Nagrody Artystycznej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu Nowy Obraz/Nowe Spojrzenie (2014). Zdobywczyni III miejsca w ogólnopolskim konkursie Fundacji Rozwoju Sztuki Zielona Marchewka pt. Malarstwo Językiem Uniwersalnym (2013).
Autorka wystaw indywidualnych: Ostatnie pożegnanie w Arsene Galerii Wiatrak w Krakowie (2013); w Gminnym Centrum Kultury w Żabnie (2013), Zawodowcy w Centrum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie (2012).
Uczestniczyła w międzynarodowych targach sztuki współczesnej Berliner Liste (Niemcy, Berlin 2014) i Warszawskich Targach Sztuki Arkady Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie (2014). Brała udział w wystawach zbiorowych, m.in.: From Dusk Till Dawn, Lepiej mieć horyzont wąski..., Galeria Zderzak, Kraków (2014) oraz konkursowej Nowy Obraz/Nowe Spojrzenie, Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu (2014).
http://karolinajablonska.com/
Moje malarstwo ukazuje barwność i złożoność życia młodych, pełnych energii ludzi. Inspirują mnie relacje międzyludzkie, zwykłe sytuacje, młodość i jej atrybuty. Na obrazach pojawiają się często także zwierzęta i rośliny. Są to motywy zaczerpnięte z domu rodzinnego. Człowiek pojawia się w przyrodzie, jako jej część, będąc z nią mocno związany. Maluję obrazy figuratywne, czerpię ze sztuki dawnej, blisko mi do narracyjności. Postacie na obrazach są w intensywnych, kontrastowych kolorach, o uproszczonych, prymitywistycznych kształtach. Poprzez filtr realności staram się kreować świat alternatywny, mój własny, czasem śmieszny, ironiczny, dziwny.