Niezwykle rzadko zdarza się, aby młoda artystka w kluczowym momencie dyplomu i okresie zaraz po studiach koncentrowała się nie tylko na krytycznej refleksji i próbie przewartościowania samego medium, co jest powszechne dla każdego nowego pokolenia twórców, ile na uprawianiu malarstwa w kontekście społecznej percepcji działań artystycznych i pojęcia pracy artysty per se. Rzadkie jest też aby podobne próby nie były jedynie epizodem w twórczości danego artysty/artystki, ale znajdowały swoją kontynuację w kolejnych, podejmowanych projektach. Krótka od ukończenia studiów, posiadająca jednak wszelkie znamiona dojrzałości droga twórcza Justyny Śmidowicz wydaje się być takim właśnie przykładem. Malarstwo, techniczny proces malowania, staje się dla wszechstronnej artystki doskonałym narzędziem refleksji krytycznej nie tyle wokół samego procesu obrazowania, ile wokół pytań o problemy właśnie samemu obrazowaniu się wymykającym. W czasach horror vacui wizualnej informacji, przekaz obecny w abstrakcyjnych pracach Śmidowicz bynajmniej nie jest wyabstrachowany. W projekcie 8x12 problemem staje się sama kwestia pracy, czytaj: pracy artysty, realizowana według określonego, „nieartystycznego", prozaicznego harmonogramu, schematu w którym nieodparta wartość estetyczna malowanych monochromów Śmidowicz staje się jedynie przypadkowym „efektem ubocznym" samego procesu.
Interesuje mnie zmarnowany czas, praca, która nie daje wymiernych rezultatów i bezruch, który niekoniecznie jest pejoratywny pisze o kolejnym projekcie autorka. Mowa tu o W wolnych chwilach maluję. To cykl abstrakcyjnych prac i powiązanych z nimi na wystawie fotografii. Analogicznie do 8x12, malarstwo stanowi tu rodzaj zapisu czynności, wobec której widz buduje własną relację w oparciu o prezentowane fotografie. W instalacji wystawy zdjęcia pełnią rolę ekwiwalentną z pojawiającymi się zwykle w podobnych miejscach i skali tytułami prac. Do nich, jako do swoistej ewidencji, zapisu wydarzeń „bez znaczenia", wydaje się odnosić autorka w swoich obrazach, w pełni korzystając z praw dostępnych tylko malarstwu. Dzięki nim właśnie , jak w każdej wartościowej sztuce, dosłownego klucza od autorki nigdy nie otrzymamy.
Dominik Lejman
Ur. w 1988 roku.
Ukończyła Liceum Plastyczne w Poznaniu, następnie obroniła dyplom licencjacki i magisterski na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W czasie studiów brała udział w wystawach grupowych m.in.: LARS Love Aids Riot Sex w Kunsthaus Bethanien w Berlinie i Job in Progress w UP Gallery w Berlinie oraz w rocznym projekcie pt. Spotkanie Obrazów – Begegung der Bilder. Od 2012 roku prowadzi dokumentacje fotograficzną dnia codziennego dostępną pod adresem mjuii.tumblr.com
Od kwietnia do września 2016 realizuje projekt rezydencyjny w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. W praktyce malarskiej i fotograficznej podejmuje zagadnienia produktywności, zaangażowania i rezultatu oraz zależności między widzieć a wiedzieć. Mieszka i pracuje w Poznaniu.